poniedziałek, 18 sierpnia 2008

blog.

Blog...czasem przydatny,
czasem staje się miejscem opustoszałym.
Czasami wydaje się, że nikt go nie czyta.
Czasami wydaje się, że autor o nim zapomniał.

Blog.
Ciekawa forma wyrażania swoich opinii.
Ciekawa, lecz nie zawsze znajdującą zrozumienie.

Na wyrażanie opinii czasem brak czasu,
i to jest głównym powodem jego 'opuszczenia'.
Brak czasu, ale też chęci.
Zmęczenie.
Zmęczenie powoduje ten brak...

Ale chęci opadają także wtedy kiedy
erudyci, sawantki, czytelnicy,czytelniczki, znajomi
nie dają znać, że czytają.
Bo pisać dla samego siebie to nie sztuka,
można pisać do szuflady na papierze.
Sztuką jest pisania dla ludzi! To ważna rzecz, kiedy człowiek
chce podzielić się swoimi odczuciami bądź spostrzeżeniami
na sprawy społeczno-polityczne, ale nie tylko takie.

Blog to przede wszystkim miejsce, gdzie człowiek może dopełnić
swój kontakt między ludźmi - bo nie zawsze jest czas,
podczas rozmów towarzyskich,
aby porozmawiać o np. polityce, socjologii.
Nie zawsze jest na to okazja, i nie zawsze jest to ciekawe.
A mimo to warto wiedzieć, co o danej sprawie myśli osoba,
która nas otacza. Przynajmniej według mnie warto.
Jednocześnie nie warto oceniać osoby, która ma odmienny
pogląd niż my np. na temat danego autorytetu bądź konfliktu
narodowościowo-geopolitycznego.
Takie jest moje zdanie...

Blogi są ciekawe w momencie, kiedy mają ciekawe komentarze.
Ciekawe komentarze powodują, że autor ma chęć pisania.
Chęć ma, bo widzi, że ludzi to interesuję.
Widzi zainteresowanie treścią jaką stara się przekazać czytelnikowi.
Jeśli nie ma komentarzy, autor widzi,
że zainteresowanie jest marne,
lub ma "marnych" - leniwych - czytelników.
A pisanie wtedy okazuję się bezowocne, bezsensowne.
Autor traci chęć, traci wiarę w siebie i innych.
[po części]
Blog dzardzarka miał pełno komentarzy,
blog jerry'ego już mniej.

Blog Pana Piotra miał ich dużo, a mimo to upadł.
Miał ciekawe teksty, a upadł.
Miał pełno zwolenników, a upadł.
Miał autora, który miał mało czasu, i upadł.

Jedne blogi upadają inne powstają.
Ale doceńmy te co są.
...i dajmy poczucie autorowi, że potrzebny jest jego blog.
Ja na przykład piszę rzadko właśnie z tego względu [m.in].
Nie widzę potrzeby pisania na blogu,
skoro mało kto komentuje cokolwiek by chciał...

Gabrysia raz piszę, raz nie piszę.
Ale komentuje.
Jarek raz piszę, raz nie, ale rzadko komentuję.
Mam nadzieję, że to się wszystko zmieni.
Wszyscy będziemy ładnie pisać i ładnie komentować ;-)

Komentarze (5):

Anonymous Anonimowy pisze...

Jarku Dżardżarku Jerry!

otóż...

czasami właśnie czytelnicy czekają na notkę, która wzbudzi w nich procesy myślowe, poczują chęć dyskusji na temat poruszony przez autora.
rozumiem, że autor swego czasu przemęczony był i znudzony (jak większość z nas ;]), ale jeżeli też brakuje notek pobudzających czytelników do oddawania ciekawych komentarzy, to takowych nie będzie. no ostatnia notka o wakacjach jakoś nie inspirowała do oddania komentarza ;p czekałam na coś bardziej treściwego ;]

zgadzam się, że dyskusja o poglądach jest ważna, najlepiej bez oceniania, ale dla samego poznania drugiej osoby.

takie dyskusje wzbogacają i rozwijają.

o!

18 sierpnia 2008 22:17  
Blogger grazynka pisze...

Myślę podobnie jak Eve. W ostatnim czasie było mało komentarzy, ponieważ było mało notek. Wszystko zależy od Ciebie;) Jeśli ponownie zaczniesz pisać na blogu, ludzie znowu zaczną go odwiedzać i zostawiać ślad swojej obecności :)

pozdrawiam i życzę chęci pisania :*

19 sierpnia 2008 13:50  
Blogger Gabriela pisze...

tak to jest kochany Jarku gdy ktoś prowadzi bloga, znam z autopsji niektóre z poruszonych przez Ciebie problemów :) sama ostatnio coś napisałam, tak po prostu, nikogo nie informując, jak dotąd zero komentarzy, ale nie przeszkadza mi to, w końcu ktoś przeczyta, komentarz zostawi lub nie, ale zapamięta :) najważniejsza jest dla mnie treść którą tam pozostawiłam, zupełnie spontanicznie, bez namysłu :)
tak to już jest, że raz piszemy, raz komentujemy, a raz jednak brakuje sił, chęci, weny...
wszelkie dyskusje są ważne, więc dyskutujmy o wszystkim o czym się da, w końcu mamy tyle lat co mamy a tajemnice świata i nas samych czekają na odkrycie:)
z góry przepraszam, ale o tej porze paplam bez sensu ;)

20 sierpnia 2008 01:31  
Anonymous Anonimowy pisze...

Gabrysiu!
Widziałem i przeczytałem.
Ale stwierdziłem,że to mnie nie dotyczy, więc głosu nie zabrałem ;-)

20 sierpnia 2008 13:15  
Blogger Gabriela pisze...

a może trzeba było ;)

20 sierpnia 2008 17:34  

Prześlij komentarz

Subskrybuj Komentarze do posta [Atom]

<< Strona główna