maciazim, kotłanizm.
Wpadłem tu...przypadkowe.
Ucząc się na Olipiadę, z googli, przez bloggera trafiłem tu.
A, że chciałem coś napisać, to napisze to teraz.
Dziś 7:40 sprawdzian z łaciny.
8:00 zbióka i wyjazd na warsztaty...z teatralnych
zrobiły się filozoficzne.
Moja grupa najpierw miała narysować muzułmankę.
Następnie zrobić z niej metala,
a następnie moherowy beret.
Tak.
To ostatnie choć trochę mnie zaskoczyło,
to nie sprawiło zbyt wielkiego problemu.
Wymyśliliśmy.
Jakieś teksty typu żydo-komuna, masońskie media,
dorysowaliśmy GW i PO przekreślone...i takie tam bzdury.
...i przyszła kolej na naszą grupę, aby przedstawić.
I tu szkok!
Dlatego opisuję.
Opowiadamy, każdy inną część obrazka.
...i bulwers Kotła.
Ale jaki!
Ja nawet nie wiedziałem, że to taki fanatyk!!
O. Rydzyk jest wspaniały! On tyle zrobił dla chrześcijaństwa.
Co Wy chcecie od RM?!!
Aż się przeraziłem, autentycznie.
Był to dla mnie szok!
Nie myślałem, że on aż tak go ubóstwia.
Ale nikt[oprócz jednej osoby] się nie zaśmiał.
Nikt!
Zaśmiał się jedynie Gospodarz.
I dostał odpowiedź: uszanuj jego zdanie! - taki chór rzekł!!
Ja siedząc zszkowonany, zaczęłem debatować z nim.
Co takiego zrobił?
Czemu Ty tak go ubóstwiasz?
Kolejne osoby dołączyły do mnie.
On wściekły.
Czerwony, tłumaczył nam.
Co było jeszcze bardziej przerażające.
Nie wiem czemu, ale byłem trochę przestraszony.
Może nawet więcej niż trochę.
Zamknąłem się.
Inni jeszcze trochę podebatowali.
Ale przerwano debatę,
bo to nie był główny temat warsztatów.
Takim miłym zaskoczeniem było to, że nikt się nie zaśmiał.
...i wszyscy: usznanuj jego zdanie.
Wszyscy zszokowani, ale "uszanuj".
To było coś niespotykanego, tak myślę.
W gimanzjum...napewno śmiała by się większość.
Tak myślę.
Dalej nie rozumiem... jego rozumowania.
A on ma plan:
Ja prezydentem, a mój brat szykuje się na Papieża.
Mam nadzieję, że w niebie są inne plany,
bo na naród nie mam co liczyć.
Nie dość, że będę musił zwiewać z Ojczyzny.
To jeszcze z Kościoła.
A ja nie chcę z Kościoła uciekać.
Z Polski mogę...do Nowej Zelandii.
Ale też nie jakoś szybko.
Chciałem tam się przeprowadzić na kilka lat,
ale dopiero jak już coś tu zyskam.
No zobaczym...
Dziś też pierwszy raz, pierwsza f, była na dywaniku
u pani dyrektor...
Zabawa jakich mało.
Ale jutro będzie na chemii Horror.
Przez duże H.
Ucząc się na Olipiadę, z googli, przez bloggera trafiłem tu.
A, że chciałem coś napisać, to napisze to teraz.
Dziś 7:40 sprawdzian z łaciny.
8:00 zbióka i wyjazd na warsztaty...z teatralnych
zrobiły się filozoficzne.
Moja grupa najpierw miała narysować muzułmankę.
Następnie zrobić z niej metala,
a następnie moherowy beret.
Tak.
To ostatnie choć trochę mnie zaskoczyło,
to nie sprawiło zbyt wielkiego problemu.
Wymyśliliśmy.
Jakieś teksty typu żydo-komuna, masońskie media,
dorysowaliśmy GW i PO przekreślone...i takie tam bzdury.
...i przyszła kolej na naszą grupę, aby przedstawić.
I tu szkok!
Dlatego opisuję.
Opowiadamy, każdy inną część obrazka.
...i bulwers Kotła.
Ale jaki!
Ja nawet nie wiedziałem, że to taki fanatyk!!
O. Rydzyk jest wspaniały! On tyle zrobił dla chrześcijaństwa.
Co Wy chcecie od RM?!!
Aż się przeraziłem, autentycznie.
Był to dla mnie szok!
Nie myślałem, że on aż tak go ubóstwia.
Ale nikt[oprócz jednej osoby] się nie zaśmiał.
Nikt!
Zaśmiał się jedynie Gospodarz.
I dostał odpowiedź: uszanuj jego zdanie! - taki chór rzekł!!
Ja siedząc zszkowonany, zaczęłem debatować z nim.
Co takiego zrobił?
Czemu Ty tak go ubóstwiasz?
Kolejne osoby dołączyły do mnie.
On wściekły.
Czerwony, tłumaczył nam.
Co było jeszcze bardziej przerażające.
Nie wiem czemu, ale byłem trochę przestraszony.
Może nawet więcej niż trochę.
Zamknąłem się.
Inni jeszcze trochę podebatowali.
Ale przerwano debatę,
bo to nie był główny temat warsztatów.
Takim miłym zaskoczeniem było to, że nikt się nie zaśmiał.
...i wszyscy: usznanuj jego zdanie.
Wszyscy zszokowani, ale "uszanuj".
To było coś niespotykanego, tak myślę.
W gimanzjum...napewno śmiała by się większość.
Tak myślę.
Dalej nie rozumiem... jego rozumowania.
A on ma plan:
Ja prezydentem, a mój brat szykuje się na Papieża.
Mam nadzieję, że w niebie są inne plany,
bo na naród nie mam co liczyć.
Nie dość, że będę musił zwiewać z Ojczyzny.
To jeszcze z Kościoła.
A ja nie chcę z Kościoła uciekać.
Z Polski mogę...do Nowej Zelandii.
Ale też nie jakoś szybko.
Chciałem tam się przeprowadzić na kilka lat,
ale dopiero jak już coś tu zyskam.
No zobaczym...
Dziś też pierwszy raz, pierwsza f, była na dywaniku
u pani dyrektor...
Zabawa jakich mało.
Ale jutro będzie na chemii Horror.
Przez duże H.

Komentarze (1):
pozdrawiam i powracam:)
Prześlij komentarz
Subskrybuj Komentarze do posta [Atom]
<< Strona główna