karton.
Stał sobie karton na szafie...stał kilka lat.
To był niezwykły karton.
Dostałem go na moje urodziny
pewnego roku w gimnazjum.
Od Marty i Ani.
Cały wypełniony pociętymi gazetami,
słodyczami, zabawkami...
Potem tymi pociętymi kawałkami papieru
rzucaliśmy się w czwórkę u mnie w pokoju -
- Ania, Marta, Wojtek i ja ;-)
Samo wręczenie tego - wspaniałego - prezentu jest niezapomniane.
Pamiętam to jak dziś.
Spóźniłem się z Wojtkiem do szkoły na informatykę,
którą mieliśmy na przeciwko serwerowni.
Wchodzimy i nagle Sto lat!!!
Wojtek gdzieś sprytnie się ulotnił,
a ja stałem zaskoczony całą sytuacją.
Nagle Marta z Anią dają mi ten
karton pokolorowany, poopklejany!
Coś co tkwi w pamięci mojej - coś za co znowu,
po tylu miesiącach dziękuję!
Potem przyszła Pani Łęgowska poinformować nas,
że mamy historię w informatycznej
i zapytała się o ten karton.
Kiedy jej opowiedziałem rzekła:
"Widać, że klasa ceni Gospodarza,
widać jak bardzo jesteś lubiany - gratuluję".
Nie wiem ile w tym prawdy,
ale z jej strony także to były słowa - niezapomniane.
Piszę o tym kartonie z tego względu,
że niestety wczoraj go schowałem.
Nie będzie go już na mojej szafie.
Ładnie zapakowałem
i schowałem w ciepłe, suche miejsce.
Schowałem go...aby mieć na wieczną pamiątkę.
Ale jak chowałem to tak dziwnie :) i miło...
To był niezwykły karton.
Dostałem go na moje urodziny
pewnego roku w gimnazjum.
Od Marty i Ani.
Cały wypełniony pociętymi gazetami,
słodyczami, zabawkami...
Potem tymi pociętymi kawałkami papieru
rzucaliśmy się w czwórkę u mnie w pokoju -
- Ania, Marta, Wojtek i ja ;-)
Samo wręczenie tego - wspaniałego - prezentu jest niezapomniane.
Pamiętam to jak dziś.
Spóźniłem się z Wojtkiem do szkoły na informatykę,
którą mieliśmy na przeciwko serwerowni.
Wchodzimy i nagle Sto lat!!!
Wojtek gdzieś sprytnie się ulotnił,
a ja stałem zaskoczony całą sytuacją.
Nagle Marta z Anią dają mi ten
karton pokolorowany, poopklejany!
Coś co tkwi w pamięci mojej - coś za co znowu,
po tylu miesiącach dziękuję!
Potem przyszła Pani Łęgowska poinformować nas,
że mamy historię w informatycznej
i zapytała się o ten karton.
Kiedy jej opowiedziałem rzekła:
"Widać, że klasa ceni Gospodarza,
widać jak bardzo jesteś lubiany - gratuluję".
Nie wiem ile w tym prawdy,
ale z jej strony także to były słowa - niezapomniane.
Piszę o tym kartonie z tego względu,
że niestety wczoraj go schowałem.
Nie będzie go już na mojej szafie.
Ładnie zapakowałem
i schowałem w ciepłe, suche miejsce.
Schowałem go...aby mieć na wieczną pamiątkę.
Ale jak chowałem to tak dziwnie :) i miło...

Komentarze (2):
ah, jak świetnie i fantastycznie :) dzięki... ale popatrz, jak wiele mnie w Twoim pokoju... :)
napisałby Jarek raczej coś o wycieczce ;)
chociaż historia z kartonem też...yyy...ładna? :p
pozdrawiam ;]
Prześlij komentarz
Subskrybuj Komentarze do posta [Atom]
<< Strona główna