piątek, 7 grudnia 2007

quo vadis populus?

Społeczność sopocka jak najbardziej bez zmian.
Na całe szczęście...tylko, że ja coraz mniej wiem
co się dzieje w tej społeczności.
...i nad tym trochę ubolewam.

Trochę, bo postanowiłem to zmienić.
Nie wiem dokładnie jak, ale postanowienie mam.

Dziś byłem w strasznym miejscu.
Mianowicie Galerii Bałtyckiej.
[dla mnie straszne]
Jedyna rzecz jaka mi się tam podoba
to Wielki Empik.
Cudo.
Zauważyłem tam książkę, dawno poszukiwaną.
"Kurort w cieniu PRL-u" W. Fułka.
Autora wszyscy znają - tak myślę - natomiast o książce
zapewne mało osób słyszało.
Jest bardo fajna - tyle powiem.
Resztę sami zobaczcie.
Jest też droga, więc u mnie raczej nikt jej nie obejrzy :)

Jestem z siebie zadowolony - ostatnimi czasy.
Bo przez moją działalność kulturalną w ILO
bardzo wiele osób z mojej klasy i szkoły dowiedziało się
o 7. Sopot Film Festiva i o Festiwalu Poezji.
I co najważniejsze skorzystało z nich!

Ostatnio także dostałem też pewien telefon
z głosem co najmniej groźnym!
Pewien Pan miał do mnie wielkie pretensje, że plakaty,
które wziąłem nie znalazły się w ILO w Sopocie.
Oczywiście przeprosiłem.
Ale głupio mi się zrobiło.
Strasznie głupio.
Bo ktoś się starał, specjalnie do Sopotu mi je przywiózł
a ja ich tam nie dostarczyłem.
W zasadzie byłem umówiony, ale ta osoba nie przyszła.
Nie przyszła kilka razy, więc mogłem się wziąć w garść
i samemu je tam zanieść!
Jestem za mało odpowiedzialny!
Wbrew temu co niektóre osoby uważają, uważały.

W środę byłem na ostatnich naukach rekolekcyjnych.
Świetne te rekolekcje, naprawdę!
Polecam rekolekcje z franciszkanami :)
...ale tego dnia wydarzyło się jeszcze coś.
Było pożegnanie ks. proboszcza. Proboszcza.
Myślę, że tak duża frekwencja, jak na tą godzinę
i te wszystkie kwiaty, podziękowania najbardziej
wyrażały opinię na temat ks. Proboszcza.
Nie którym łza się zakręciła.
Nie którym w gardle ściskało.
Jednym słowem - żal.
Ale "parafianie św. Michała nie są egoistami"!
Tak.

Wreszcie piątek.
Pełno nauki!
Koncert!
Spotkanie z Panem pewnym :)
Spotkanie z III D.
Urodziny Pana Piotra, no w zasadzie Taty Piotra :)
Ale jakby nie było Tata to też pan :D
...i koniec weekendu.

Cały tydzień już zajęty!
Chore, ja już chcę święta!
Ja już chcę śnieg!

Komentarze (4):

Blogger Unknown pisze...

żeby nie było - niektórzy myślą :P dlatego postanowiłem coś napisać, żeby choć jedna myśl była...

na szczęście nie wszystkie myśli muszą być wzniosłe :D
zatem... dzisiaj wydałem mnóstwo kasy na rękawiczki (jak na rękawiczki) tylko po to żeby wejść na łyżwy... blech. Generalnie to skandal owiany siwym dymem. Potem nie mogłem w nich jeździć bo były za ciepłe i zdjąłem je. No i jeszcze jestem zły bo zamiast takich grubaśnych moro, mogłem kupić takie kevlarowe, czyli mocne, bardzo, ciężko uszkodzić itp.
Bleh

9 grudnia 2007 21:11  
Anonymous Anonimowy pisze...

racja, Jarku, paranoja xD
cisną Was tam potwornie... naprawdę doceniłam te moje 'jedynie' 4 sprawdziany w tygodniu.

poza tym...gdybyś potrzebował kiedyś pomocy chemicznej, to ja służę pomocą ;] jeśli tylko będę potrafiła, bo Wy i tak lecicie z programem jak szaleni.

też ubolewam nad brakiem czasu...nie mogę się spotkać z tymi, z którymi bym chciała się wreszcie zobaczyć...i jakoś tak płynie ten czas i płynie...dobra, nie będę filozofować :p

Pozdrawiam.
i życzę wytrwałości.

10 grudnia 2007 16:09  
Anonymous Anonimowy pisze...

o jej...pożałujmy Pana Piotra :)

Ale dziękuję za robawienie mnie
aczkolwiek sytuacja nie śmieszna :)

co do komenatrasza eve
to dziękuję za ofiarowanie pomocy
i również życze wytrwałości!

Eve - robimy pierniczki?:)
W niedziele...
Bo ja wcześnie czas nie mam.
Może zbyt późno, ale...
Ważne, że będą :)

10 grudnia 2007 21:10  
Anonymous Anonimowy pisze...

jej ^^ nawet nie wiesz, jaką mi radość tą propozycją sprawiłeś ^^

o kurczę, że się tak wyrażę ^^

odpowiedź brzmi....

JASNE ! xD

10 grudnia 2007 22:47  

Prześlij komentarz

Subskrybuj Komentarze do posta [Atom]

<< Strona główna