wtorek, 25 grudnia 2007

światłości nastała! złośliwość panuje.

Boże Narodzenia.

Dziś nastała światłość - powiedział Papież podczas
udzielania błogosławieństwa Urbi et Orbi.

No właśnie - Urbi et Orbi - słuchając doszedłem do wniosku
i zresztą potem były (moje wnioski)
też w komentarzach, że jedynie Papież
wspomniał o miejscach zapalnych na naszej planecie.

Ani "Wiadomości", ani "Fakty", ani "Panorama",
ani nie dzienniki informacyjne telewizji PULS i TRWAM
[Wiadomości, Fakty, Panorama w ogóle, a PULS i TRWAM
do końca nie wiem,
ale z pewnością nie w ostatnich wydaniach - bo widziałem]
nie wspominały o Sri Lance, Kongo, Somalii i wielu innych miejsca
które wymienił Benedykt XVI.
Wszystkie media skupiają się jedynie na Izraelu i Palestynie,
Iraku i Afganistanie, a o reszcie państw zapomina.

Bardzo ten wątek dyplomatycznie przytoczony
podobał mi się w tym apelu o pomoc dla "bezbronnych ofiar konfliktów".

Świąteczne życzenia nie zwykle miłe.
Ale jedne zaskakujące.
Pierwszy raz ktoś złożył mi, aż tak polityczne życzenia.
Z nutką złośliwości.

Nie zdążyłem odpowiedzieć, więc powiem tu.
To czy liberalizm będzie w Kościele nie zależy ode mnie.
To zależy od Papieża, ja jedynie będę mógł się dostosować,
albo odejść - ale nie zamierzam, bez względu na Papieży kolejnych,
a z pewnością w życiu jeszcze kilku ich będę miał.
Będę musiał popierać, a nie buntować się.
Lutrem być nie chcę.
Zbyt tępy jestem abym wymyślił coś nowego.
Ani ze mnie Kalwin, ani Luter, ani Henryk.
Ale i nazwa 'zawadyzm' lub 'jaroslawyzm' jakoś nie brzmi zbyt ładnie :)

Ostatnio spotkałem pewną osobę z SKC.
Świetne spotkanie, krótkie, ale wywarło wrażenie.
Nawet nie podejrzewałem, że Unia tyle dalej! ! !

...i nie rozumiem nadal tych co są przeciwni,
i tych co byli.

Dziś rozmawiałem z pewnym Panem, z którym rozmawiałem
w czerwcu. Rozmowa także bardzo ciekawa.

Pewni się dziwicie czemu ja to piszę?

Takie hasła - rozmawiałem, było ciekawie,
nic nie mówiące Wam.

Ale ja piszę czasem takie rzeczy bo traktuje blog,
jako pewne źródło historyczne.
Ja potem jak będę czytał archiwum to sobie przypomnę
o co chodzi i będę wiedział :)
Blog jest dla Was, ale także dla mnie!
Piszę dla Was, ale zostawiam pamiątkę swych dni
dla siebie, bo mało kto będzie czytał moje archiwum.

Profesor Bartoszewski powiedział, że musi się ograniczać w pracy,
bo czuję, że przesadza.
Czytając opinie internautów na onet.pl to czasem, aż żal.
Żal, że tacy ludzie żyją w tym kraju, na tej ziemi.
Już mogliby nic nie mówić, zamiast wyzywać.
Mogą krytykować - każdy może - ale w jakiś przyzwoity sposób.
Ale po co? Przecież nikt nas nie ukarze za takie słowa.
Po co się przejmować? Lepiej wyzwać!
Czepiają się ile można. Szczególnie Ci co za PiSem.
Ostatnio mnie się doczepili - myślałem, że mnie zabiją prawie.
I to samo pytanie właśnie na tym forum padło.
[jedynie inaczej sformułowane]
"Czemu Bartoszewski oszukuję naród,
iż jest profesorem skoro matury nie skończył?!!"
No przecież taka złość tych ludzi ogarnia, że już nie wiedzą
co mają wymyślać.
Mianowicie maturę skończył w Polsce.
Studiował filologię polską, ale przerwano mu edukację
aresztując go. Potem powrócił i napisał pracę magisterską,
ale był internowany i pracy nie przyjęto.
Studia dokończył w Niemczech, bo stwierdził,
że nie ma sensu kolejny
raz składać pracy z góry wiedząc, iż ją odrzucą.
W Niemczech także uzyskał tytuł profesora,
a później - już w demokratycznej Polsce
z rąk Prezydenta Kwaśniewskiego otrzymał tytuł profesora w Polsce.

Komentarze (2):

Anonymous Anonimowy pisze...

pamiętam te życzenia. aby nie było liberalizmu w Twojej wierze a to chyba różnica od tego co zostało tu napisane...przepraszam, ze nie poczekałem ale musiałem iść do kawiarenki...a na uświadomienie tego co najważniejsza polecam piosenkę Gaudete ze strony, którą tu podaje:
http://www.myspace.com/purereasonrevolution

26 grudnia 2007 17:22  
Anonymous Anonimowy pisze...

Muszę pisać nie prawdę, abym komentarz przeczytał :)
Bo inaczej nie widzę ich.


a i przepraszam, za napisanie
tej nie prawdy - nieświadomie -
po prostu tak usłyszałem,
albo chcialem usłyszeć :)

Tyle słów pochodnych od liberał
padło w tych życzeniach, że mogłem
się pomylić, no i pomyliłem się.

Ale w dalszym ciągu za życzenia
dziękuję - tym bardziej, że wtedy
coś przyrzekłem.
Pozdrawiam! ! !

26 grudnia 2007 18:38  

Prześlij komentarz

Subskrybuj Komentarze do posta [Atom]

<< Strona główna