sobota, 5 stycznia 2008

homo sapiens/ homo insipiens

18 post, to tak jakby blog wchodził w dojrzałość.
Nie jest infantylny, lecz "sapere aude".
Nie wiem jak to wychodzi, ale stara się.

Ludzie się zmieniają.
Nawet Jarek się zmienił - podobno.
Nie którzy na gorsze, nie którzy na lepsze.
Z pewnością większość na lepsze.

Z każdym dniem przybywa erudycji.
Każdy staję się erudytą.
W mniejszym lub większym stopniu.
Każdy dzień nas uczy, nawet jak tego nie dostrzegamy.

Jedni stają się jak Skłodowska - Curie.
Drudzy stają się jak Czyngis - chan.
Nie stosuję tych paralelizmów w sposób dosłowny.
Każdy jest inny, ale każdemu można cechy tych postaci przypisać.

Z każdym rokiem spoglądamy coraz dojrzalej na świat.
Wybieramy swoje autorytety.
Zmieniamy opinię o autorytetach.
Stajemy się autorytetami.
Choć nim nie jestem, to wydaję mi się, że strasznie ciężko jest nim być.
Trzeba niezwykłej siły, aby zapracować sobie na ten zaszczyt,
ale też trzeba dużej siły, aby autorytet zachować.
Skromność - to chyba jest najlepszy środek.

W książce Goldsmith Barbary "Geniusz i Obsesja"
możemy przeczytać, że dla MSC najważniejszy był "duch przygody".
Dla nas oprócz tego najważniejszy powinien być "
esprit de corps" -
- duch koleżeństwa.

Ludzie się zmieniają, ale tak naprawdę w głębi duszy
pozostają tymi, którymi byli wcześniej.

Piszemy
anakreontyki. My jako młodzież.
Jako humaniści. Ja akurat nie, ale prawie cała moja klasa.
Poprzez takie formy przekazania swoich uczuć, możemy się wiele
dowiedzieć. Warto zainteresować się otaczającymi nas ludźmi!
Warto! ! !

Człowiek często nie potrafi wprost powiedzieć, co mu doskwiera,
co mu nie odpowiada, co mu w grupie osób przeszkadza.
Czasami stają się Pytią. Czasami nie wiadomo o co chodzi,
a sztuka potrafi, potrafi...poprzez metafory i inne środki stylistyczne
przekazać uczucia. Tak myślę!

Patrzcie na innych i nie bądźcie obojętni, nawet jak inni są.
Nawet jak autor tego posta będzie.
Bo zapewne i jemu się zdarza.
Zapewne.

Komentarze (1):

Anonymous Anonimowy pisze...

Ekhm...no więc Evelina pisze obiecany komentarz do konkretnej notki ^^

Ostatnio przeczytałam, że żyjemy dla różnicy jakościowej między tym kim byliśmy, a kim się stajemy.

Takie podnoszenie własnej jakości można zaniedbać i wtedy różnica na przestrzeni wielu lat może być ledwo zauważalna albo może nie być jej wcale. niekiedy można się nawet cofnąć.

Ale tak jak mówisz - każdego dnia stajemy się erudytami.
Niekiedy ten rozwój jest na tyle intensywny, że z dnia na dzień widzisz różnicę pomiędzy 'kim byłem' a 'kim jestem'.
i oby tak dalej ;)

ufff...no to się naprodukowałam ;p
Mam nadzieję, że odpokutowałam winy ^^

10 stycznia 2008 22:11  

Prześlij komentarz

Subskrybuj Komentarze do posta [Atom]

<< Strona główna