ładny gest. ładny dzień.
No tak...
Jarek wreszcie dotarł tu, aby napisać krótki post.
Nie długo będzie dłużysz.
Na wstępie chciałem powiedzieć, że spodobało
mi się porozumienie między Minister Kopacz, a Ministrem Religą!
Świetna inicjatywa Pani Minister!!!
W rozwinięciu powiem, że niby 21. jest najgorszym dniem w roku!
"Metro": W poniedziałek 21 stycznia czeka nas najbardziej
przygnębiający, dołujący i depresyjny dzień w tym roku.
Gazeta powołuje się na wnioski do jakich doszedł niejaki
dr Cliff Arnall, były pracownik naukowy Cardiff University,
który już kilka lat temu - razem z kilkuosobowym zespołem
psychologów i matematyków przeprowadził niecodzienne badania.
Ich efektem jest specjalny algorytm opisujący,
jak zmienia się nasz optymizm w kolejnych dniach
roku ze względu m.in. na stan naszych kont bankowych,
zmęczenie i przepracowanie czy nawet pogodę.
Po uwzględnieniu dziesiątek danych statystycznych,
jak m.in. liczba samobójstw, bójek małżeńskich,
złożonych wypowiedzeń w zakładach pracy,
wypisanych zwolnień lekarskich czy absencja w szkołach,
eksperci doszli do wniosku, że najbardziej dołujący
dzień roku przypada na przedostatni poniedziałek stycznia.
Dlaczego? - Końcówka stycznia to czas,
gdy dochodzi już do nas fakt,
że w łeb wzięły nasze noworoczne postanowienia.
Pozbywamy się złudzeń, że rozpoczęty rok będzie
łatwiejszy niż poprzedni, i dochodzi do nas, jak dużo
pracy nas w nim czeka. Dodatkowo coraz boleśniej
odczuwamy wydatki poczynione na Boże Narodzenie,
po kieszeniach coraz bardziej biją nas kredyty,
które pozaciągaliśmy na prezenty,
a na konta nie zdążyły jeszcze wpłynąć styczniowe pensje.
Dodatkowo nie mamy w perspektywie wolnego dnia od pracy,
a do wakacji jeszcze kupa czasu, wyjaśnia Arnall.
Dla mnie był bardzo miły - pełen gości z Jedynki i nie tylko!
Dziękuję...
W zakończeniu powiem Tobie Czytelniku,
że napiszę coś jutro o polityce, o książce...
Coś tam napiszę - może i ciekawego!
I odpiszę na komentarz Eweliny.
Jarek wreszcie dotarł tu, aby napisać krótki post.
Nie długo będzie dłużysz.
Na wstępie chciałem powiedzieć, że spodobało
mi się porozumienie między Minister Kopacz, a Ministrem Religą!
Świetna inicjatywa Pani Minister!!!
W rozwinięciu powiem, że niby 21. jest najgorszym dniem w roku!
"Metro": W poniedziałek 21 stycznia czeka nas najbardziej
przygnębiający, dołujący i depresyjny dzień w tym roku.
Gazeta powołuje się na wnioski do jakich doszedł niejaki
dr Cliff Arnall, były pracownik naukowy Cardiff University,
który już kilka lat temu - razem z kilkuosobowym zespołem
psychologów i matematyków przeprowadził niecodzienne badania.
Ich efektem jest specjalny algorytm opisujący,
jak zmienia się nasz optymizm w kolejnych dniach
roku ze względu m.in. na stan naszych kont bankowych,
zmęczenie i przepracowanie czy nawet pogodę.
Po uwzględnieniu dziesiątek danych statystycznych,
jak m.in. liczba samobójstw, bójek małżeńskich,
złożonych wypowiedzeń w zakładach pracy,
wypisanych zwolnień lekarskich czy absencja w szkołach,
eksperci doszli do wniosku, że najbardziej dołujący
dzień roku przypada na przedostatni poniedziałek stycznia.
Dlaczego? - Końcówka stycznia to czas,
gdy dochodzi już do nas fakt,
że w łeb wzięły nasze noworoczne postanowienia.
Pozbywamy się złudzeń, że rozpoczęty rok będzie
łatwiejszy niż poprzedni, i dochodzi do nas, jak dużo
pracy nas w nim czeka. Dodatkowo coraz boleśniej
odczuwamy wydatki poczynione na Boże Narodzenie,
po kieszeniach coraz bardziej biją nas kredyty,
które pozaciągaliśmy na prezenty,
a na konta nie zdążyły jeszcze wpłynąć styczniowe pensje.
Dodatkowo nie mamy w perspektywie wolnego dnia od pracy,
a do wakacji jeszcze kupa czasu, wyjaśnia Arnall.
Dla mnie był bardzo miły - pełen gości z Jedynki i nie tylko!
Dziękuję...
W zakończeniu powiem Tobie Czytelniku,
że napiszę coś jutro o polityce, o książce...
Coś tam napiszę - może i ciekawego!
I odpiszę na komentarz Eweliny.

Komentarze (2):
Panna z 3 Maja serdecznie pozdrawia Pana z górnego Sopotu:):):):):)
Oj Jarek, Jarek, domyślisz się zapewne kto to napisał :), dlatego nie umieszczę podpisu.
Nadal bezgranicznie wierny PO! Nic dotąd nie zrobili, a Ty je chwalisz (żeby nie powiedzieć: "wynosisz pod niebiosa"), jakby zbawili już cały świat. Ich obietnice okazały się puste. Pytam się: Jakie porozumienie między ministrem Kopacz a ministrem Religą?! Ona nie ma sie porozumiewać! Ona ma naprawiać służbę zdrowia. No, nie! A do tej pory nic nie zrobiła. Nic, zero, nihil. Tak samo w sprawie sądów 24- godzinnych. Ćwiąkalski: "Będzie reforma, ale... Na razie wprowadzimy tylko kosmetyczne zmiany." Kosmetyczne zmiany to są stosowane w Polsce już od wielu lat. Dłuuuuuuuuuugo mógłbym tak jeszcze pisać, ale w sumie to szkoda mi czasu! :)
Prześlij komentarz
Subskrybuj Komentarze do posta [Atom]
<< Strona główna