poniedziałek, 14 stycznia 2008

wośp!


Tydzień minął od ostatniego posta.
A post ten 21!

Wreszcie ferie, zimowe, ale bez zimy.
Wreszcie wolne :)

Na początku chciałem rzec,
iż komentarze są dla mnie bardzo cenne.
Komentować może każdy Czytelnik bloga!
Zaproszony lub nie.
Jak już jakimś cudem tu dotarłeś/łaś to skomentuj.
Nie zaszkodzi.

Wczoraj odbyła się Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy!
Było cudnie! Wspaniała zabawa!
Nawet nie wiedziałem, że jest aż tak fajnie zbierać pieniądze
przez cały dzień.
Co prawda nogi bolą, są jakieś odciski, ręce wylatują ze stawów,
ale opłacało się! Zebrałem ponad pół tysiąca! Nie byłem najlepszy,
ale byłem jednym z lepszych!
Ludzie wrzucali wszystko co się dało: łańcuszki, pierścionki
i inne drogocenne cuda.

O godz. 9:40 wyruszyliśmy na Śródmieście.
Kwestowaliśmy oglądaliśmy paradę.
Czekaliśmy na Owsiaka do 10:40.
Kiedy już przybył i powiedział co miał powiedzieć
rozeszliśmy się, aby nadal kwestować!
Po drodze spotkaliśmy wolontariusza Tuska.
Podeszliśmy do niego, aby wrzucić mu jakieś pieniądze
i niespodziewanie...podał mi rękę!
To było fajne!
Albo "Patrz Zdzisiu, nasz Donald tu zbiera" :)
Albo ochroniarz:
"Premierowi kończą się serduszka niech ktoś przyniesie".
Ania dała trochę, a potem dostarczyli.

Tak sobie pomyślałem w tym czasie, czy ludzie do eks-premiera
by podchodzili? Ja osobiście bym nie podchodził.
Nie dość, że zapewne serduszka ktoś za niego by przyklejał
to w dodatku 20 ochroniarzy w koło bu było :)
Ale to takie wolne żarty.
Nie wiem jakby było, i się nie dowiem.
Bo przecież nie jesteśmy godni go kwestującego zobaczyć.

Po tym spotkaniu poszedłem z Anią na dworce, potem do szkoły.
Do szkoły na pizze, na którą się spóźniliśmy :)
Do 18:00 nadal kwestowaliśmy wszędzie gdzie się dało!
O 18:05 liczenie pieniędzy!
O 20:00 światełko do niebo.
O 20:30 SKMka.
Właśnie SKMka tak fajna, a Jarek strasznie zmęczony,
że przegapiłem Wyścigi!
O zgrozo musiałem taki kawał iść, a nogi ledwo się trzymały :)

Ale doszedłem i padłem.

Kilka incydentów było.
Typu: Ta jąkała.
i takie tam, ale co będę się przejmował.

Był taki bezdomny Pan.
Podchodzimy z Anią a on: Już dałem,
właśnie wyżebrałem, żeby wspomóc!
Nie mam więcej. Ja tak bardzo popieram tę akcję!
Żałuję jedynie, że Kościół tak jedzie na Jurka!
Ale nasz biskup wporzo jest!
Dobrze, że mieszkamy w Trójmieście, a nie np.
w Toruniu.
Szkoda, że tę akcję tak traktują!
Nie ma to jak mądry biskup Gocłowski!

Super byli młodzi ludzie!
"Ta jasne, pewnie, że dam!!!"
"Nie wiem czy coś mam, ale dam wszystko co mam!"
Jakiś kibic Lechii "Dawaj wszystko, wszystko co masz,
piwa po następnym meczu się nie napijesz" :)
Naprawdę strasznie fajnie - wszystkim polecam!

W 5 numerze Gazetki Młodych z 22.01.2006 roku
pewien Pan zadaje pytania:
"Orkiestra pomaga noworodkom. Czy to piękne i dobre?
Czy ktoś jednak pomyślał o ludziach starszych?
Czy pasują do plakatów marketingowych?"

Ja odpowiadam! Wszyscy myślą o ludziach starszych!
Piękne i dobre takie akcje jak WOŚP.
Każda taka akcja jest czymś wspaniałym!
Czy pasują? Każdy pasuję.
Ale noworodków i dzieci także nie ma na
plakatach marketingowych!
Jest młodzież i ludzie w średnim wieku!

W tym samym numerze Pewna Pani zadaje pytanie:
Czy nie przydałaby się "Wielka Orkiestra Codziennej Pomocy"?
Pewnie, że tak! Ale czy ona czasem już nie istnieje?
Na pewno nie na taką skalę jak WOŚP.
Bo jakby był taki show to z pewnością
Orkiestra by nie zbierała po 30 mln.

Ale ta codzienna chyba istnieje, ma mniejszy zasięg,
ale jest - a to już duży sukces!

Za rok XVII FINAŁ!

Sie ma!

[tak wyjątkowo]

Komentarze (1):

Anonymous Anonimowy pisze...

Ja też chcę za rok, ja też! :P
i też z Jarkiem ^^

(tak, tak Jarku ;p teraz to zostało udokumentowane na tym blogu i już nie będziesz mógł się wymigać ;] )

zrobiłeś coś dobrego i sam jesteś przy tym bogatszy o nowe doświadczenia.

jak się Jarosławie bawisz z borach?

pozdrawiam :)y

16 stycznia 2008 22:15  

Prześlij komentarz

Subskrybuj Komentarze do posta [Atom]

<< Strona główna