poniedziałek, 7 stycznia 2008

chaos.

Pewna Pani, z nutką złośliwości, mogę powiedzieć
"niezdarnie pijąca kawę" lub bez złośliwości
jako jedyna radośnie reagująca na wspomnienie w notce
rzekła kiedyś do mnie, iż "jestem chamem!".
Coś w tym może być i dlatego teraz chamsko się doczepię
do Eweliny. Obiecałaś coś i co? Klops. Nie ładnie dziewczynko,
oj nie ładnie.
Tyle chamstwa wystarczy :)

Teraz chciałem powiedzieć, a w zasadzie się zbulwersować.
Byłem dziś na debacie :Pełnoletnia Demokracja:.
Było III LO z Gdańska, ILO z Gdańska i II LO z Sopotu!
Gdzie do jasnej....anielki kolokwialnie mówiąc było ILO!
Ej no...czemu Was tam nie było?!
Czemu zawsze ILO jest pomijane!
Skandal. Jest to wielki skandal.
Bo zawsze nad tym ubolewam, że Jedynki sopockiej nie ma...

Na debacie liberałów od groma i ciut ciut :)
Fajnie było...było też dwóch konserwatystów.
Kocioł - już nigdy koło niego nie siadam!
Mieszko - z Topolówki - lepiej go nie znać! :)
Hercule! Ale oni się darli momentami!

A teraz z innej beczki.
Temat strasznie poważny, jeszcze do niego wrócę - zapewne!
Na razie tak skrótowo.
Wybuchła "wojna" Państwo - Kościół.
Nie rozumiem, czemu Państwo wtrąca się w życie Kościoła
i czemu Kościół wtrąca się w życie Państwa.
W Encyklice Deus Caritas est Benedykt XVI przypomina, że powinien
być rozdział! "Do podstawowej struktury chrześcijaństwa należy rozróżnienie
tego, co należy do Cezara, od tego, co należy do Boga"!
O i ja się z tym zgadzam. A tu ciągłe jakieś wojny.
Skoro Bóg pozwala nam wybierać między dobrem, a złem.
Skoro daję nam Wolność.
To czemu nie możemy mieć woli wyboru?

Paradoksem jest też to, że na wspólnym posiedzeniu
rządu i episkopatu ma być poruszony temat IN VITRO.
Biskup Nycz powiedział, że liczy na dialog w tej sprawie
z rządem, ale Kościół się nie ugnie.
No rozumiem, że się nie zamierza "uginać", ale po co w takim razie
ten dialog, skoro wszystko jest postanowione?
Powinien być rozdział.

Podobnie z muzeum przy Świątyni w Wilanowie.
Może taki wyznawca prawosławia nie chcę, aby jego pieniądze
szły na muzeum Papieża?
W ogóle to wszystko jest dziwne.
Lewica jak zwykle wszystko wyolbrzymia!
...i w ogóle jest nie lewicowa.
To nie oznacza, że jestem za delegalizacją jej.
Tak jak nie które osoby.
Lewica musi w państwie być.
Nie rządzić, ale być!

Sprawa Krzyża w Sejmie też jest bardzo dziwna.
Moim zdaniem nie powinno go tam być.
Bo albo zawiesić wszystko Krzyże religii, które są wyznawane
na terytorium RP, albo żadnego!
Zresztą takie zawieszanie Krzyża pod osłoną nocy...
jaka paranoja!

To wszystko jest takie kontrowersyjne.
Trzeba się mocno wysilić, aby zrozumieć.
Ta notka jest szybko napisana, więc proszę nie nie burzyć.
Tak ewentualnie uprzedzam.
Żeby potem nie było jakiś historyji.
Żeby nie było.

Komentarze (15):

Anonymous Anonimowy pisze...

Hm...,no i jak tu nazwac przytaczanie na forum prywatnych rozmow...?
Na dodatek przeinaczając je lub co najmniej wyrywając je z kontekstu...:-(
Niech Ci bedzie,ze to po prostu nieeleganckie...

POZDRAWIAM!!!

7 stycznia 2008 23:22  
Anonymous Anonimowy pisze...

a ja se tak myślę, ze jeszcze chwile a będziemy sie wstydzić Boga! jak my Polacy łatwo zapominamy o tym czym dla Polski jest wiara w Boga, jak często zapominamy, że ON w wielu momentach historycznych pomógł nam odzyskać wolność. Polacy - kim my właściwie jesteśmy?!?
Czemu tak łatwo chcemy pozbyć się chrześcijańskiej tożsamości? Czemu tak bardzo chcemy być "światowi"?
eh...? gdzie ta Polska - taki program by się przydał...?

8 stycznia 2008 02:31  
Anonymous Anonimowy pisze...

o tak!!! w imię "wolności", w imię "tolerancji", w imię "sprawiedliwości", w imię relatywizmu, w imię "szacunku" do życia, w imię swobody, w imię inności, w imię...


dzięki Ci Boże, za tą bandę skorumpowanych polityków, dzięki Ci Boże, za ta wolność, dzięki której mogę robić to co mi sie podoba, dzięki Ci Boże za liberalizm bez wartości, dzięki Ci Boże za 11 listopada, o którym pamiętamy tylko w przedstawieniach, dzięki Ci Boże za zapomnainą krew na Monte Casino, w Katyniu i w wielu miejscach świata za Wiarę, Wolność, Ojczyznę, dzięki Ci Boże za całą rzeszę młodych ludzi tak łatwo Cię odrzucają, dzięki Co Boże...
O tak...dzięki Ci Boże

8 stycznia 2008 02:40  
Blogger grazynka pisze...

A czym dla Polski jest wiara w Boga?? Po pierwsze jeśli już to dla Polaków, a po drugie czy dla każdego z nas musi miec jakiekolwiek znaczenia?? Nie wszyscy jesteśmy tacy sami i Jarku w 100% się z Tobą zgadzam. Nie można innym narzucać swojej religii. Żyjemy w kraju, gdzie większość społeczeństwa to chrześcijanie, ale większość to nie wszyscy! Musimy to uszanować i pozwolić innym żyć zgodnie z ich moralnością, a nie naszą.
Jarku świetna notka :*

8 stycznia 2008 15:04  
Anonymous Anonimowy pisze...

Do anonima:
Z kontekstu?
Oj nie, ale poważnie było
to wypowiedziane...
Kontekstu nie warto przytaczać.
...i taki tak wiem, że myśli są inne :) Mam nadzieję :D

A teraz dalej odpowiem.

Co racja to racja...
Gdyby nie Kościół to w zasadzie
jest wielkie prawdopodobieństwo,
że nadal byśmy żyli w PRL-u.
Oj tego nie możemy odebrać
Kościołowi! Zrobili wiele, wiele
więcej niż Zachód.
Nasi "przyjaciele".
Tak...Kościół wiele razy
Polske ratował. Kto wie...może gdyby nie on, Polski już by nie było. Tego nie wiemy, i się nie dowiemy, ale jasno trzeba sobie powiedzieć. Rozdział być musi!
Polska to nie Watykan, Polska to nie 100% katolików, Polska to nie
nieodpowiedzialni ludzie, Polska to ludzie myślący. Potrafią wybierać między złem, a dobrem.

...i nikt Boga odrzucać nie chcę.
Właśnie dlatego się buntuje.
Bo przez takie konflikty
ludzie, szzcególnie młodzi,
odchodzą od niego.
Czy tego nie widać?
Ja ciągle słyszę.
Nie chodzę do Kościoła,
bo Księża kradną, bo wtrącają się
w sprawy, które powienien jedynie
rząd rozwiązywać.
Bo to bo tamto.
Właśnie dlatego się buntuje!
Bo w zasadzie czemu nie mają tak myśleć? Skoro rodzice się zbytnio
ich wiarą nie przejmują, to czemu nie? Na pierwssy rzut oka, rzeczywiście nie dostrzega się wiary w Boga, tylko osoby tę wiare głoszącą.

Powinna być wolność. No bo czemu nie? Czemu ja nie mogę wybrać?
Jeśli chodzi o jakieś sprawy typu eutanazja to NIE! Dobrze wiemy, jak to wygląda w Holandii, Szwecji.
Wiemy do czego tam dochodzi, więc nie!
Ale...

Co do 11 listopada, Katynia, Monte Cassino to nie nasza wina, że zostało zapomniane.
Komunizm mimo wszystko miał bardzo wielki wpływ na historię.
Mimo, że byli prawdziwi patrioci...
Zresztą ja to wiem z książek, i opowiadań, ale nie którzy czytający tę notkę przeżyli go...
To w dzisiejszych czasach wina MK.
Tak myślę...
To się zmienia.
Już PiS zaczął zmieniać te sprawy.
Parady Prezydenta, Uroczystości Katyńskie itd.
Jak pójdzie to w dobrym kierunku
to ludzie na nową będą się uczyli.
Tylko musi iść w dobrym!
Kontynuowane i poszerzane!!

No nic...kończę.
Najwyżej coś dopiszę, jak sie doczytam, że coś pominąłem :)

...i grażynka ma rację, że nie można komuś narzucać swojej religii. To tak jakby nam narzucali Islam...np.

a na koniec coś jeszcze dodam.
co do tego, że będziemy się wstydzić Boga.

To dziś na Olimpiadzie Teologicznej
katecheta powiedział takie coś:
"Gdzieś dzwoni, ale nie wiadomo, w którym meczecie". Wszyscy chórem: Jakim meczecie, kościele.
A on...ale to nie modne.
Tolarencja, równouprawnienie.

No już nie będę tego nazywać jakoś
tragicznie, ale infantylizm się kłania!

Właśnie takimi działanią młodzież ocenia Kościół. A nie ocenia dobrze...Ja tam to bagatelizuje, jedynie sobie o człowieku pomyślę, ale nie wszyscy odbierają to tak jak ja...Może i lepiej czynią?
No nie wiem.
Na pewno nie lepiej dla Kościoła!


Pozdrawiam!

8 stycznia 2008 16:19  
Anonymous Anonimowy pisze...

dobrze powiedziane!!! Grażynko!!! oj tak...dobrze powiedziane a raczej napisane, żeby było jasne. oj tak, jeśli mówi sie o Bogu to w imię tolerancje trzeba o Nim nie mówić bo narzuca się komuś religię, no ale w przypadku innych spraw to już wolno narzucać. banalny przykład a właściwie to chyba nie ma sensu tego przytaczać bo jeszcze coś komuś narzucę a przecież należy dziś być szalenie delikatnym. Eh jak ten Bóg mógł doprowadzić do tego, że nie wolno o nim mówić, no jak On tak mógł uczynić. Panie Boże, gdzie jesteś? Gdzie mam Cię szukać? w ludziach, których stworzyłeś na Swój obraz i podobieństwo? w Ludziach, którzy śmieją się ze mnie, że w Ciebie wierze? w tych rzeszach ludzi niewierzących praktykujących. Gdzie jesteś?

z góry przepraszam jeśli uraziłem kogoś tym komentarzem.

8 stycznia 2008 22:46  
Anonymous Anonimowy pisze...

"w tych rzeszach ludzi niewierzących praktykujących"
- intrygujące to.
Czyżby do mnie?
Czy to tylko taki mój domysł,
iż ktoś mnie tu oskarża o nie wiarę?

Jeśli tak, to chyba przeprosiny...
ale zresztą dokończe jak uzyskam odpowiedź:)

Pozdrawiam!

9 stycznia 2008 16:24  
Anonymous Anonimowy pisze...

jeśli byś uważnie czytał to zobaczyłbyś moje ostatnie zdanie w komentarzu (to dotyczy przeprosin).
do grona niewierzących Ciebie nie zapisałem więc nie wiem z jakiej przyczyna tak sie denerwujesz - zupełnie nie ma potrzeby, ale jak zwykle (może to dzieło przypadku) cokolwiek tu napisze jest nie uważnie czytane, cokolwiek powiem jest źle zrozumiane - to chyba trochę cecha sopockiej społeczności( i oczywiście biegnę już z przeprosinami, jeśli znów kogoś tym uraziłem) jakby trochę zapominam się, ze tu trzeba niezwykłej delikatności w wypowiadaniu własnego zdania aby kogoś nie urazić bądź też nie być nie tolerancyjnym wobec kogoś czy też jego poglądów.
pozdrawiam

10 stycznia 2008 01:57  
Anonymous Anonimowy pisze...

oj czytałem uważnie.
i nie trzeba do mnie biec z przeprosinami, bo każdy ma inne zdanie. I jeden uważa, że Jarek jest taki,a drugi, że Jarek jest inny. I na nikogo się nie obrażę.
Bo każdy ma prawo do wypowiadania swoich zdań.

Cechy sopockie...a gdańska społeczność niby lepsza?
Bo chyba nie.
Napewno nie.
Teraz spędzam ze społecznością
gdańską więcej czasu niż z sopocką
i nie widzę jakieś różnicy!
O której ciągle mogłem słyszeć
w gimanzjum.

Gdańska taka sama jak sopocka,
z tym, że jeszcze bardziej zabiegana. Źle zrozumiane?
Źle odczytane? Nie widzę dobrej argumentacji w stwierdzaniu takich rzeczy :)

Pozdrawiam z Górnej części miasta ;)
Pozdrawiam całą ulicę 3-go Maja!
Całą :)

10 stycznia 2008 16:03  
Anonymous Anonimowy pisze...

Moze nie powinnam sie odzywac,bo starsza jestem i nikt mnie tu w sumie nie zapraszal:-)ale jakos nie moge sie oprzec,gdy to czytam to po prostu nie moge siedziec cicho!!!

Opamitajcie sie!!!Bo to za chwile bedzie wygladalo jak mala wojna religijna,gdy to przyjaciel odwraca sie od przyjcilea i na dodatek robi to w imie Boga:-(
Jarek jet mocny w historii wiec wie,ze niejednokrotnie przelewano krew w imie Boga:-(a ja smiem twierdzic,ze Bog wcale nie byl z tego zadowolony:-(i dzis gdy widzi te Wasze spory tez chyba nie jest z Was dumny:-(
A przeciez tak naprawde czujecie tak samo...

A teraz do djrzalszego wspolrozmowcy;-)nauczac sie nie da poprzez krytyke i atak...tu potrzebne jest zrozumienie miłość:_)przeciez to klucz do wszystkiego...
Na pewno to wiesz-)

10 stycznia 2008 17:52  
Anonymous Anonimowy pisze...

Na mój blog, każdy ma zaproszenie!

Szczególnie taka osoba, jak Pani :)
Bo to zaszczyt i przyjemność
czytać opinię "anonima"!

Mocny? Chyba zbyt duże określenie.
Ale faktycznie, także śmiem
twierdzić, że nie był zadowolony.

Nie dość, że ze zwykłuch ludzi,
nie był to zapewne i z Papieża!
Papieża, który mówił, że
"Kto zabiję Elizabeth I dostąpi Królestwa Niebieskiego".
Paranoja taka, ale odbiegłem trochę.

Spór...no tak spór, ale nie tak,
że ja zamierzam z kimś kontakt zerwać. Po prostu mamy odmienne zdania. Duchowny broni Kościoła,
to nawet bardzo logiczne, ale świecka osoba może i Kościoła i Państwa. Jestem w lepszej sytuacji :) Ale w zasadzie racja,
przez krytykę i atak się sytaucje pogarsza. Nawet jeśli ja bym tego nie dostrzegł, to chyba w podświadomości coś tkwi.

Dziekuję za komentarz!
Tak trzymać :)

10 stycznia 2008 22:02  
Anonymous Anonimowy pisze...

szkoda, ze ze zwykłego komentarza, w którym ani przez moment nie atakuje autora tego bloga a w którym po prostu wyraziłem moje spostrzeżenia wywiązała się taka dyskusja granicząca jak Anonim podaje Mała Wojna - wniosek - chyba muszę zacząć naprawdę uważać na słowa jakie pisze, jakie wypowiadam aby nikogo nie urazić tylko czy wtedy mają sens komentarze???

12 stycznia 2008 00:01  
Anonymous Anonimowy pisze...

Sensu wtedy nie mają!
Nie czuję się zaatakowany.

Wymieniamy swoje opinie.
tak po prostu.

A to, że się różnimy
to też dość normalne.
Każdy się różni.
Z tym, że każdy w innym stopniu:)

Pozdrawiam...

12 stycznia 2008 16:41  
Anonymous Anonimowy pisze...

Musze powiedziec,ze niektorzy tu piszący sa nad wiek dojrzali;-)
....a niektorzy nie:-)))



ale ja w sumie mam słabość do dzieciaków:-)
POZDRAWIAM!!!

12 stycznia 2008 23:20  
Anonymous Anonimowy pisze...

ło! :)

13 stycznia 2008 21:40  

Prześlij komentarz

Subskrybuj Komentarze do posta [Atom]

<< Strona główna