wtorek, 5 lutego 2008

klops/klopsik!

no i klops.
Tam gdzieś na dole trwa dyskusja.
Trwała.
Fajnie, ale ja nadal nie wiem kto jest II Anonimem,
a to już jest nie fajne.
Ktoś tam - Anonim :) - wypomniał mi moje błędy językowe.
No tak są...ale cóż. Jakoś specjalnie się nie skupiam pisząc te
notki tu...

Poza tym to klops!
Pełno nauki [i jeszcze pewna Pani z VI LO mówi, że u nich
to nie za dużo tej nauki -jedynie okresami].
Świetnie.
Piękne Piekło - bo chyba tak można nazwać ILO w Gdańsku
dobija wszystkich - nawet tych najlepszych.
Ci najlepsi odchodzą - przynajmniej z IF.
Piękna szkoła i wspaniali ludzie,
ale piekielnie dużo do roboty!
Piszą tę notkę ze złości w zasadzie!
Bo bolą mnie zęby, po wizycie u ortodonty,
bo dawno nic nie pisałem, z powodu braku czasu,
bo jutro z wszystkiego mogą mnie zapytać
i dodatkowo dwa sprawdziany!
No i się Jarek wnerwił, na chwilę wszystko rzucił
i postanowił wyżyć się na blogu :)
O, taki ten Jarek.

Jutro lekcja z Panią P. - no już dziś się to przeżywa,
aczkolwiek z każdym tygodniem chyba coraz mniej.
Ale nigdy nie wiadomo co się może w tej szkole wydarzyć.
Nigdy!
Konkluzja jest jedna: Warto tam chodzić! Ale trzeba mieć nie złe nerwy :)
Ale warto! ! ! Świetni ludzie, i szkoła...
Nauka jakoś ujdzie...co? co? ja mówię - ona nie ujdzie!
Ale jaka satysfakcja jak się dojdzie do II klasy!
Może się uda, ale na nic nie ma człowiek czasu...
Nie dziwię się, że nie które osoby reagują tak, a nie inaczej!

Już nie długo mam wystawę!!! ulalala, szkoła fajna jest.
Tylko szkoda, że nauczyciele nie do końca!

pfffffyyy, kończę, bo muszę wracać.
Trochę się pożaliłem, skrytykowałem, więc mogę iść!
Następna notka będzie bardziej radosna...
chyba:)

...i PO rządzi :]

Komentarze (3):

Blogger grazynka pisze...

Domyślam się jaka Pani z VI LO tak powiedziała. Ja się z tym nie zgodzę. Dzisiaj np. skończyłam przepisywać pracę po 12. Wcześniej się uczyłam i robiłam lekcje. Może te biol-chemy jakieś zdolniejsze i szybciej im to idzie :PP Ja niestety nie odczuwam tego szóstkowego "luzu". Nawet Jareku nie mam czasu napisać notki na naszego bloga, a myślę o tym już od kilku dni.

7 lutego 2008 01:28  
Blogger Paulina pisze...

no wiesz, mi też zdarza się ślęczeć do późna nad książkami, ale sama przyznasz, że to nic w porównaniu do tego, co ma Jarek. U nas prawie nikt nie pyta.

a biol-chemy nie są zdolniejsze, po prostu nie zauważasz kiedy się uczą, bo robią to w innym terminie niż mat-fizy :P

pozdrawiam :)

12 lutego 2008 19:09  
Anonymous Anonimowy pisze...

U nas nie ma tego problemu, gdyż mat-fizy otwarcie przyznają, że się nie uczą i nabijają się z dziobiącego biol.-chemu :P kochani.

13 lutego 2008 16:58  

Prześlij komentarz

Subskrybuj Komentarze do posta [Atom]

<< Strona główna