piątek, 15 lutego 2008

krążą.


29. post!
Jak wiadomo 29. to piękna liczba :)
Oj piękna!

---


Mknie śnieg po ulicach niczym duchy
przemierzające kolejne metry swojej wędrówki.
Mkną każdą ulicą, ale zauważyłem na Armii Krajowej.
Skręciły w Słowackiego i...ślad po nich zaginął.
Ale się pojawią!
Czekają na przybycie pewnego Pana...
Wiatr ich Panem życia jest!

Komentarze (5):

Blogger Paulina pisze...

no i masz ten swój snieg.

zadowolony? :D

pozdrawiam :)

16 lutego 2008 12:28  
Anonymous Anonimowy pisze...

Też się okropnie cieszę, że w końcu śnieg, że w końcu zima ^^

a wraz ze śniegiem wzrost dobrego humoru ^^ w ogóle ostatnio jest tak 'ah, oh, cudownie!' :D

ja też pozdrawiam Jarosława :)

16 lutego 2008 14:35  
Blogger Paulina pisze...

cieszę się, że u Ciebie cudownie :*

ja tam się nie cieszę, że śnieg przyszedł! Może wygląda ładnie, ale ja już byłam w ogródku, witałam się z wiosną, a tu ...

ech.

muszę trochę pomarudzić ;)

pozdrawiam wszystkich odwiedzających tego bloga :)

16 lutego 2008 20:27  
Blogger grazynka pisze...

Ja też się wcale nie cieszę ze śniegu. Nie lubię zostawiać pod sobą wielkiej kałuży po pierwszej lekcji Jako osoba ciepłolubna chcę już wiosne albo najlepiej lato!!

16 lutego 2008 20:35  
Anonymous Anonimowy pisze...

to Zdecydujemy się! Wiosna czy zima? :p

a mi się podobał jeden zimowy dzień, bo mogłam z siostrzenicą ulepić bałwana i pójść na sanki, co sprawiło jej ogromną frajdę.

i dlatego właśnie fajnie, że spadł :)

17 lutego 2008 10:05  

Prześlij komentarz

Subskrybuj Komentarze do posta [Atom]

<< Strona główna