krążą.

29. post!
Jak wiadomo 29. to piękna liczba :)
Oj piękna!
---
Mknie śnieg po ulicach niczym duchy
przemierzające kolejne metry swojej wędrówki.
Mkną każdą ulicą, ale zauważyłem na Armii Krajowej.
Skręciły w Słowackiego i...ślad po nich zaginął.
Ale się pojawią!
Czekają na przybycie pewnego Pana...
Wiatr ich Panem życia jest!

Komentarze (5):
no i masz ten swój snieg.
zadowolony? :D
pozdrawiam :)
Też się okropnie cieszę, że w końcu śnieg, że w końcu zima ^^
a wraz ze śniegiem wzrost dobrego humoru ^^ w ogóle ostatnio jest tak 'ah, oh, cudownie!' :D
ja też pozdrawiam Jarosława :)
cieszę się, że u Ciebie cudownie :*
ja tam się nie cieszę, że śnieg przyszedł! Może wygląda ładnie, ale ja już byłam w ogródku, witałam się z wiosną, a tu ...
ech.
muszę trochę pomarudzić ;)
pozdrawiam wszystkich odwiedzających tego bloga :)
Ja też się wcale nie cieszę ze śniegu. Nie lubię zostawiać pod sobą wielkiej kałuży po pierwszej lekcji Jako osoba ciepłolubna chcę już wiosne albo najlepiej lato!!
to Zdecydujemy się! Wiosna czy zima? :p
a mi się podobał jeden zimowy dzień, bo mogłam z siostrzenicą ulepić bałwana i pójść na sanki, co sprawiło jej ogromną frajdę.
i dlatego właśnie fajnie, że spadł :)
Prześlij komentarz
Subskrybuj Komentarze do posta [Atom]
<< Strona główna